Jeff Bezos – od właściciela sklepiku do najbogatszego człowieka na ziemi

Wszyscy znamy markę Amazon, jednak stosunkowo niewiele osób zna nazwisko jej właściciela. Jeszcze mniej zdaje sobie sprawę z tego, że to właśnie on, czyli Jeff Bezos, jest najbogatszym człowiekiem na całym globie! Jak wyglądała droga na szczyt multimiliardera? Którymi elementami jego biografii moglibyśmy się inspirować?

Jeff Bezos – Lata młodzieńcze

Jeff Bezos przyszedł na świat 12 stycznia 1964 roku w Albuquerque w Stanach Zjednoczonych. Nazwisko zawdzięcza ojczymowi – jego matka rozwiodła się z ojcem, gdy chłopiec miał zaledwie pięć lat i związała się z Miguaelem Bezosem, który od tego czasu wychowywał chłopca. Bezos już od dzieciństwa przejawiał zainteresowanie naukami ścisłymi oraz najnowszymi technologiami. Już jako maleńkie dziecko został przyłapany na próbie rozkręceniu swojego łóżeczka przy użyciu śrubokręta. Po ukończeniu liceum Palmetto w Miami postanowił rozpocząć studia informatyczne na Uniwersytecie Princeton – decyzja ta prawdopodobnie wpłynęła na całą jego późniejszą, błyskotliwą karierę. Zanim jednak założył firmę, która przyniosła mu bogactwo, zdobywał doświadczenie w rozmaitych dziedzinach. Tuż po studiach pracował jako informatyk na Wall Street, później był budowniczym w firmie FITEL, następnie objął stanowisko wiceprezesa Bankers Trust Company oraz współtworzył zaawansowany technologicznie fundusz hedgingowy na Wall Street dla firmy D.E. Shaw & Co. Dopiero po tych wszystkich etapach nadeszła era internetu. To właśnie ocena jego potencjału skłoniła Bezosa do założenia własnego biznesu w 1994 roku. Początki nie były usłane różami, a postronny obserwator mógłby dojść do wniosku, że decyzja o porzuceniu dobrze zapowiadającej się kariery w sektorze finansów była wielkim błędem. Kapitał początkowy firmy obejmował niezbyt imponującą kwotę 10 tysięcy dolarów. Bezos i grupka jego współpracowników pracowali w wynajętym, dwupokojowym mieszkaniu, w którym przez rok tworzyli internetową księgarnię. Dopiero po tym czasie witryna ujrzała światło dzienne i mogła zarabiać na utrzymanie swojego założyciela.

Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, że jego działania nie były przemyślane. Pomysł na biznes przyszedł mu do głowy w momencie, w którym zapoznał się z danymi wskazującymi na to, że w ciągu zaledwie roku (1993) aktywność internetowa wzrosła aż o 230000 procent. Po latach wspomina, że w tamtym czasie był w trakcie lektury „Okruchów dnia”, czyli powieści, której głównym bohaterem jest lokaj wspominający swoje życiowe decyzje i żałujący rzeczy, na które zabrakło mu odwagi. Książka bardzo wpłynęła na sposób myślenia Bezosa, która zapragnąć, by na emeryturze wspominać swój udział w internetowej rewolucji. Doszedł do wniosku, że jego marzeniem jest tworzenie historii, a nie stanie z boku i zarabianie pieniędzy na czymś, co z perspektywy czasu z pewnością okaże się zupełnie nieistotne. Chciał również wykorzystać korzystny system podatkowy w USA, który nie nakładał opłat za handel w sieci. Choć marzył o wielkim sklepie, w którym można byłoby znaleźć szeroki asortyment z różnych kategorii, na początku postanowił skupić się na jednej z nich, czyli książkach. Aby sprawdzić, czy ta część rynku już jest odpowiednio wykorzystana, postanowił na próbę zamówić książki w internetowej księgarni Future Fantasy, która była jednym z pierwszych tego typu sklepów na świecie. Okazało się, że jej usługi pozostawiały wiele do życzenia – towar przyszedł nieco zniszczony, a dostawa trwała aż dwa tygodnie. Bezos postanowił, że zapełni tę niszę, tworząc sklep, który umożliwi wygodne i szybkie zamawianie książek bez wychodzenia z domu. Można powiedzieć, że zajął się czymś, o czym jakiś czas wcześniej nawet nie myślano, współtworząc elementy historii.

Jeff Bezos – od właściciela sklepiku do najbogatszego człowieka na ziemi, Blog o marketingu

Materiał prasowy: https://www.vox.com/technology/2019/2/7/18216281/jeff-bezos-medium-national-enquirer-ami-pecker-release-dick-pic

Jeff Bezos – Działalność Amazona

Bezos nigdy nie lubił ponosić nadmiernych kosztów. Inwestował w to, co przynosiło mu natychmiastowe zyski, natomiast starał się ograniczać wydatki na te działania, które jeszcze nie generowały zarobków. Oszczędność założyciela Amazona (nazwa strony miała nawiązywać do największej rzeki na świecie, czyli Amazonki i sugerować, że przepływ towarów będzie zbliżony do przepływu wody w tym zbiorniku) w pierwszych latach działania firmy była wręcz legendarna. Uważał, że zmiany, o których nie wiadomo, czy będą przynosiły pieniądze, powinny być opracowywane przez możliwie jak najmniej liczne zespoły – podobno oceniał to na podstawie ilości jedzenia zamawianego przez nie na lunch. Pracowników miało być tylu, by wystarczyły im zaledwie dwie pizze. Długo wzbraniał się również przed zakupem kolorowych drukarek oraz wygodnych biurek – dekadę po stworzeniu przedsiębiorstwa pracownicy wciąż siedzieli przy starych, wykonanych z płyt wiórowych blatach. Dodatkowo Bezos bardzo lubił zwiększać wykorzystanie powierzchni i nie znosił, gdy jakiekolwiek zasoby się marnowały.

Już po roku istnienia firma zaczęła generować kilkudziesięcioprocentowe wzrosty sprzedaży z miesiąca na miesiąc. Szybko można było stwierdzić, że internetowa księgarnia jest strzałem w dziesiątkę i będzie tylko lepiej. Sukces Amazona nie był jednak wyłącznie wynikiem świetnego pomysłu – równie istotną rolę grał wielki talent Bezosa oraz jego nietypowe w tamtych czasach podejście do klientów. Choć w niektórych kwestiach wydawał się być przesadnie oszczędny, nigdy nie żałował pieniędzy i zaangażowania, by usprawniać swoje usługi i oferować kupującym jak najwyższy komfort. Jego oferta dynamicznie się zmieniała, ponieważ Bezos wyznawał zasadę, zgodnie z którą „ludzie, którzy często mają rację, także często zmieniają zdanie”. Według niego najgorszą rzeczą, jaką może zrobić przedsiębiorca, jest nierozwijanie się.

Według szefa największego sklepu internetowego w centrum działań biznesowych powinien stać klient. Jego pracownicy opowiadali nawet anegdoty, że podczas zebrań firmowych ich szef pozostawiał jedno puste krzesło, każąc swoim rozmówcom wyobrazić sobie, że siedzi na nim najważniejszy uczestnik spotkania, czyli konsument. Mawiał również, że sam jest wyłącznie ochroniarzem, zaś prawdziwym szefem Amazona jest klient, o którego potrzeby się troszczy. Kiedy tylko uznano, że księgarnia okazała się sukcesem, poszerzono asortyment serwisu o innego rodzaju towary, m.in. sprzęt elektroniczny, produkty spożywcze, płyty z filmami i muzyką czy meble. Zakupy na stronie są dostępne dla osób mieszkających na całym świecie, a niektóre państwa (np. Polska, Włochy, Brazylia czy Japonia) mają nawet swoje własne, lokalne oddziały sklepu. Nie da się ukryć, że za sukcesem firmy stoi między innymi niechęć współczesnych konsumentów do bezpośredniego kontaktu ze sprzedawcą. Lubimy robić zakupy za pomocą kilka kliknięć, bez potrzeby wychodzenia z domu czy nawet wstawania z fotela. Bezos twierdzi, że „najlepsza obsługa klienta jest wtedy, kiedy klient nie musi do nikogo dzwonić ani z nikim rozmawiać. Wtedy wszystko działa”. Wygląda na to, że jego intuicja od początku działała bez zarzutu, bo właśnie te cechy są wskazywane przez użytkowników sklepów internetowych jako najważniejsze zalety takiego sposobu dokonywania zakupów. Dzięki temu możemy unikać interakcji społecznych, na które nie mamy ochoty, robić zakupy o dowolnej porze dnia i nocy, nie tracić czasu na uciążliwe dojazdy do sklepów i stanie w kolejkach oraz zrzucić z siebie obowiązek noszenia ciężkich toreb. Towar jest nam dostarczany szybko i pod same drzwi. Co ciekawe, wiele metod, które obecnie znamy ze wszystkich sklepów internetowych, ma swoje źródło właśnie w funkcjonalności Amazona. Należą do nich np. wirtualny koszyk zakupowy, załatwianie spraw „jednym kliknięciem”, opisy produktów, programy lojalnościowe czy podpowiedzi, jakie towary jeszcze zakupili inni użytkownicy, historia zakupów.

Choć po osiągnięciu sukcesu (również finansowego) Jeff Bezos mógłby osiąść na laurach, on wciąż zastanawiał się nad kolejnymi produktami mogącymi rozszerzyć ofertę Amazona i lepiej dostosować się do oczekiwań klientów. Pierwszym pytaniem, jakie sobie zadał, było: „A co, gdyby konsumenci mogli otrzymywać książki natychmiast, czyli krócej, niż w ciągu jednego dnia?”. Właśnie w taki sposób powstał Amazon Kindle, czyli przenośne urządzenie przeznaczone do czytania książek w formie elektronicznej. Jego ogromną zaletą jest specjalny ekran E Ink, czyli tzw. elektroniczny papier, który ogranicza zużycie energii elektrycznej oraz w mniejszym stopniu męczy wzrok czytającego. Kindle pozwala nosić przy sobie tyle książek, ile chcemy oraz kupowanie ich za niewielkie sumy (zaczynające się od ok. 2 dolarów). Obecnie jest to jeden z najpopularniejszych tego typu sprzętów na całym świecie.

Jeff Bezos – od właściciela sklepiku do najbogatszego człowieka na ziemi, Blog o prowadzeniu firmy

Materiał prasowy: https://nypost.com/2019/01/22/worlds-wealthiest-people-made-2-5b-a-day-in-2018/

Amazon Prime Video

W podobny sposób powstała platforma streamingowa, czyli Amazon Prime Video, działająca na tej samej zasadzie co popularny Netflix czy HBO Go. Można z niej korzystać na komputerze, poprzez przeglądarkę internetową, na telewizorze z funkcją Smart TV, a także w aplikacji mobilnej. Na stronie pojawia się wiele oryginalnych tytułów wyprodukowanych przez Amazon, np. „The Grand Tour” (następca programu „Top Gear”), serial „Mozart in the Jungle”, „The Marvelous Mrs. Maisel” czy „Homecoming”, ale również inne filmy czy seriale, do których Amazon wykupił prawa, takie jak głośna „Zimna wojna” lub „Jack Ryan”.

Oczywiście, jak przystało na prawdziwego wizjonera i urodzonego biznesmena, Jeff Bezos wciąż nie przestaje zaskakiwać i wciąż poszukuje nowych przedsięwzięć, w które warto byłoby zainwestować swoje pieniądze oraz czas. Po pierwsze: cały czas przejmuje kolejne firmy, takie jak IMDb, Quidsi czy Zappos.com. Po drugie: od kilku lat spełnia swoje marzenie o kosmosie, finansując produkcję rakiet wielokrotnego użytku. Trzeba przyznać, że wszystkie te działania są bardzo opłacalne – obecnie Bezos znajduje się na pierwszym miejscu listy najbogatszych ludzi na świecie tworzonej przez Magazyn „Forbes”, a jego majątek szacowany jest na 112 miliardów dolarów. Pomimo że niektóre z jego przedsięwzięć były krytykowane, nigdy nie poddał się w dążeniu do swoich celów. „Jeśli nie chcesz być nigdy krytykowanym, to, na Boga, nie rób nic” – argumentuje swoją postawę.

Komentarze