Przegląd narzędzi do monitorowania marki

Monitorowanie internetu jest czynnością służącą właśnie kontrolowaniu tego, co na nasz temat można znaleźć w sieci, a także byciu na bieżąco z tym, co robi konkurencja i jakie tendencje można zaobserwować w całej branży. Jakie korzyści można odnieść z takiego działania?

Nie da się ukryć, że współczesny marketing po prosty nie może obyć się bez internetu. Tradycyjne formy reklamy są obecnie jedynie dodatkiem – większość potencjalnych klientów poszukuje informacji o firmach właśnie w sieci i wyrabia sobie o nich opinię na podstawie tego, co tam znajdzie. Mogłoby się wydawać, że podstawą jest więc zaprojektowanie dobrej strony internetowej i regularne publikowanie atrakcyjnych treści na profilach w social media. W rzeczywistości jednak na nasz wizerunek w równym stopniu wpływają inne kwestie, takie jak komentarze innych internautów oraz różnego rodzaju recenzje. Nawet najlepsza witryna nie zda się na wiele, jeśli obok niej będzie można znaleźć masę negatywnych opinii na temat jakości naszych usług. Ważne jest to, by ślady naszej obecności w sieci były spójne i budowało pozytywne, profesjonalne wrażenie. Warto również zwracać uwagę na to, jak nasz marka prezentuje się na tle konkurencji oraz w jakim stopniu wpisuje się w aktualne trendy i zapotrzebowanie na rynku.

Monitorowanie marki w sieci to jedna z podstawowych metod działania współczesnych marketingowców. Dzięki takim działaniom jesteśmy w stanie na bieżąco reagować na zmiany wizerunkowe firmy, a także wykrywać ewentualne kryzysy i szybko się z nimi rozprawiać. Oprócz tego mamy wgląd w to, jak radzi sobie nasza konkurencja oraz śledzimy zmiany trendy dotyczące całej branży. Wiedza o wszystkich tych rzeczach pomaga nam budować skuteczną i dostosowaną do aktualnych potrzeb kampanię promocyjną. Ale w jaki sposób najlepiej monitorować markę w internecie? Czy warto używać specjalnie do tego przeznaczonych narzędzi? A jeśli tak, to które z nich sprawdzają się najlepiej?

Po pierwsze: zwiększenie sprzedaży

Zdobywanie informacji to nie jedyny cel, jaki możemy osiągnąć dzięki monitorowaniu marki w sieci. Na wielu forach internetowych można natknąć się na wątpliwości potencjalnych konsumentów, ich zapytania dotyczące polecanych rozwiązań, marek czy produktów. Wystarczy umiejętnie zachęcić ich do odwiedzenia naszej strony i zapoznania się z ofertą. Raczej nie warto ukrywać swojej tożsamości – znacznie lepszym wyjściem jest przedstawienie się i zaprezentowanie się w roli eksperta. Internauci są bardzo wyczuleni na słabo ukryty marketing szeptany, a podejrzenie, że próbujemy się wypromować w nieuczciwy, zawoalowany sposób, mogłyby nam jedynie zaszkodzić.

Po drugie: nawiązanie relacji z klientami

Internet, jako jedyne medium, daje unikalną możliwość nawiązania dwukierunkowej komunikacji z konsumentami. Spoty reklamowe, bilbordy czy ulotki mogą posłużyć do poinformowania klienta o naszej ofercie i zachęcenia go do skorzystania z niej, jednak nie dają nam informacji zwrotnej ani nie pozwalają na zaprezentowanie się z nieco bardziej „ludzkiej” strony. Udzielanie się na tym samym forum co nasi potencjalni odbiorcy to szansa na zbudowanie relacji i zyskanie autorytetu. Klient, który kilkakrotnie otrzyma od nas fachowe rady, zapamięta nas jako godnych zaufania specjalistów i z większym prawdopodobieństwem zakupi nasz produkt lub usługę.

Oprócz tego monitorowanie wzmianek o sobie w internecie daje nam wgląd do informacji wykraczających poza oficjalne materiały publikowane przez markę. Dzięki temu wiemy, co użytkownicy sądzą na temat naszych produktów, oferty, obsługi klienta oraz wizerunku medialnego. Na portalach społecznościowych, blogach i forach możemy przeczytać o tym, co przeciętni odbiorcy myślą o naszej ostatniej reklamie, a także dowiedzieć się, na ile są gotowi polecić nasze wyroby. Tym samym zyskujemy wiedzę o tym, co powinniśmy zmienić w swojej ofercie i jakie elementy strategii marketingowej są odbierane pozytywnie, a jakie negatywnie.

Po trzecie: szybkie reagowanie na negatywny odzew

Zapoznawanie się z głosami krytycznymi to nie tylko możliwość sprawdzenia, co należy poprawić w swoich produktach, ale także szansa na szybką reakcję i zatarcie złego wrażenia. Dzięki monitorowaniu internetu jesteśmy w stanie natychmiast wykryć negatywny komentarz i uporać się z wywołanym przez niego kryzysem. Każdej firmie może zdarzyć się wpadka: wada produktu, kiepska jakość obsługi, nieprawidłowo rozpatrzona reklamacja itp. Istotne jest to, w jaki sposób zareagujemy na tę sytuację. Jeśli podejdziemy do klienta z szacunkiem i pomożemy mu rozwiązać problem, z dużym prawdopodobieństwem zmienimy jego zdanie na nasz temat. Wielokrotnie zdarzało się już, że profesjonalna reakcja marki na tego rodzaju kryzys zmieniała jej zaciętego przeciwnika w prawdziwego fana.

Po czwarte: trzymanie ręki na pulsie

Innymi słowy: ciągłe aktualizowanie wiedzy o tym, jak funkcjonuje konkurencja i jak nasze działania wpisują się w aktualne trendy w branży. Poznanie swoich „przeciwników” pozwoli nam na tworzenie produktów i ofert, które będą się wyróżniały. Ponadto wiedza o tym, które wyroby innych marek się sprzedają, a które okazały się niewypałami oraz jakie działania marketingowe sprawdzają się w ich przypadku, jest gwarancją, że nie popełnimy tych samych błędów co inni. Stała kontrola tego, co internauci mówią o naszej branży, pozwala ocenić, jakie są ich potrzeby, których produktów jest na rynku za mało, a jakich brakuje.

Po piąte: wiedza potrzebna do budowania własnej strategii

Planowanie kampanii marketingowej opiera się przede wszystkim o pewne założenia dotyczące branży oraz naszej grupy docelowej. Warto od czasu do czasu weryfikować te przekonania, dowiadując się, kim tak naprawdę są nasi klienci i w jaki sposób wypowiadają się o naszej firmie. Być może zupełnie źle oceniliśmy cechy swojego targetu lub w ogóle kierowaliśmy swoje reklamy do niewłaściwych odbiorców. Warto sprawdzić nie tylko takie podstawowe kwestie jak wiek, płeć, wykształcenie, status materialny czy zainteresowania, ale również ich typowe zachowania w sieci oraz platformy, z których korzystają. Dzięki temu dowiemy się, w jakie działania najbardziej opłaca się zainwestować oraz które produkty powinny być promowane najszerzej.

Oczywiście, w teorii możemy po prostu co jakiś czas sprawdzać nie tylko fanpage swojej firmy, ale również popularne fora branżowe, bazy firm umożliwiające dodawanie komentarzy oraz inne miejsca, w których potencjalnie mogłyby się pojawić wzmianki o naszej marce. Jednak jest to nie tylko bardzo czasochłonny, ale również nieefektywny sposób na monitorowanie sieci. Korzystając z takich metod, musimy się liczyć z tym, że nigdy nie będziemy w stanie znaleźć wszystkich wzmianek na swój temat. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest postawienie na jedno z narzędzi przeznaczonych specjalnie do monitorowania marki w sieci. Które z nich są najbardziej godne polecenia?

Brand24

Brand24 to polska firma, której sztandarowym produktem stało się narzędzie do monitorowania w sieci, ze szczególnym uwzględnieniem portali społecznościowych. Program przetrząsa sieć na bieżąco, czyli w czasie rzeczywistym i w zależności od wybranego pakietu prezentuje wykryte przez siebie publikacje nawet niezwłocznie po ich udostępnieniu. Dzięki temu mamy szansę bardzo szybko reagować na ewentualne kryzysy i zawsze pozostajemy na bieżąco z treściami, które nas interesują. Zaletą Brand24 jest sposób płacenia za usługi – zamiast wnosić opłatę za każde wyszukiwane hasło z osobna, uiszczamy miesięczny abonament, który uprawnia nas do monitorowania określonej liczby zagadnień. Interfejs jest bardzo przejrzysty i intuicyjny, dzięki czemu mogą go obsługiwać nawet prawdziwi laicy. Firma proponuje cztery pakiety:

  • Personal Plus – pakiet podstawowy rekomendowany do monitorowania marki osobistej. Umożliwia monitorowanie sześciu haseł kluczowych, a w ciągu miesiąca jest w stanie pokazać nam do 5000 wpisów. Wzmianki są aktualizowane dwa razy na dobę. Jest to najtańsza opcja, kosztująca 149 zł miesięcznie;
  • Professional Premium – wybór polecany  małym i średnim firmom, agencjom oraz innym podmiotom rozpoczynającym monitoring. Kosztuje 299 zł na miesiąc i pozwala na sprawdzanie 10 zagadnień, bez limitu liczby prezentowanych wpisów. Wykryte publikacje aktualizowane są raz na godzinę, a użytkownik ma również wgląd w listę użytkowników najczęściej wypowiadających się na temat marki;
  • Professional Business – profesjonalny pakiet adresowany do większych firm, agencji oraz instytucji, umożliwiający kompleksowy monitoring marki, konkurencji oraz wybranych tematów. Pozwala na sprawdzanie aż 30 haseł, a wpisy aktualizuje co 30 min. Nie ma limitu ich liczny, przechowuje również roczną historię wyników. Pozwala również na generowanie raportów w formacie PDF. Taki pakiet to koszt 799 zł;
  • Professional Max – jeszcze bardziej rozbudowane narzędzie przeznaczone dla dużych agencji, domów mediowych i największych marek. Pozwala na monitorowanie 110 zwrotów, a wpisy aktualizowane są w czasie rzeczywistym. Przechowuje również historię z trzech lat. Oprócz funkcji dostępnych w pozostałych pakietach proponuje również kontakt z konsultantem, który pomaga konfigurować projekty, dobierać słowa kluczowe oraz tworzyć analizy. Cena takiego rozwiązania to 2999 zł miesięcznie.

Do zalet aplikacji Brand24 należy możliwość używania jej za pomocą smartfona. Oprócz tego program posiada wyszukiwarkę dedykowaną Instagramowi, pozwalającą na wyszukiwanie zarówno po opisach, jak i po hasztagach. Wykrywa również zabarwienie (sentyment) komentarzy na temat naszej marki, czyli pokazuje, ja wiele z nich na charakter negatywny, a jak wiele neutralny lub pozytywny. Pozwala także na ustawienie powiadomień w oparciu o zdefiniowane filtry oraz na kategoryzowanie wyników np. ze względu na źródło, sentyment czy interakcje )innymi słowy, popularność znalezionych wpisów).

Monitori

Monitori to kolejne narzędzie pochodzące z Polski. Od niedawna program został połączony z inną usługą przeznaczoną do monitorowania marek w sieci, czyli Unamo Social Media Monitoring. Narzędzie wyróżnia się bardzo prostym i czytelnym interfejsem, a pozyskane dane są prezentowane w bardzo przystępny sposób. Kolejnym plusem jest fakt, iż wchodząc na stronę aplikacji, możemy otrzymać próbkę jej możliwości za darmo – wystarczy, że wpiszemy interesującą nas frazę w wyszukiwarkę na stronie głównej. Inną opcją sprawdzenia, czy aplikacja odpowiada naszym potrzebom, jest skorzystanie z 14-dniowego okresu próbnego, który daje dostęp do części funkcji programu. Aby skorzystać z już posiadanego narzędzia, należy założyć projekt i nadać mu odpowiednią nazwę. Następnie definiujemy słowa kluczowe (jeśli mamy z tym problem, możemy skorzystać z dostępnego na stronie „samouczka”). System sortuje znalezione wzmianki w oparciu o wybrane kryterium: typ kanału, liczbę udostępnień, polubieni czy komentarzy, sentyment, płeć lub nick internauty. Program specjalizuje się w monitorowaniu portali społecznościowych, a w swoich analizach rozdziela wypowiedzi pojawiające się na nich oraz poza nimi. Innowacją jest rozkład godzinowy – dzięki niemu jesteśmy w stanie wyodrębnić pory dnia, w których nasi fani są najbardziej aktywni i dostosować do nich własne działania marketingowe. Warto wspomnieć też o narzędziach przeznaczonych do porównań kilku różnych zagadnień lub tego samego projektu w różnych przedziałach czasowych.

Monitori oferuje różne pakiety:

  • Basic – najbardziej podstawowa opcja, kosztująca 70 zł miesięcznie. Za tę kwotę możemy monitorować do 5 fraz. Nie ma limitu wypowiedzi oraz użytkowników, a wynik aktualizowane są w czasie rzeczywistym. Dane archiwalne przechowywane są przez miesiąc, jednak istnieje możliwość rozszerzenia historii. Możemy również zapoznać się z rankingiem osób najczęściej wypowiadających się na podany temat. Monitori Basic analizuje sentyment wypowiedzi, a także pozostałe dane na ich temat (wiek, płeć, źródło, liczbę interakcji itd.). Oprócz tego za jego pomocą można generować nielimitowane raporty w formacie PDF, a także ustawić alert mailowy;
  • Growing Teams – pakiet zawiera wszystkie udogodnienia opcji Basic, a limit fraz zależy od wpłaconej kwoty. 10 słów kluczowych to koszt 158 zł na miesiąc, 15 fraz to 137 zł, 20 – 316 zł, 25 – 395 zł, zaś 30 – 474 zł;
  • Enterprise – zawartość ostatniego pakietu zależy od indywidualnych potrzeb oraz preferencji użytkownika. Niewątpliwym plusem tej opcji jest kontakt z dedykowanym opiekunem klienta.

SentiOne

SentiOne to kolejne polskie narzędzie do monitorowania marek, działające na 26 rynkach europejskich, do których należą: Polska, Węgry, Niemcy, Holandia, Czechy, Rumunia, Estonia, Litwa oraz Łotwa, Bośnia i Hercegowina, Austria, Rosja, Ukraina, Chorwacja, Dania, Finlandia, Grecja, Norwegia, Serbia, Słowenia, Szwajcaria, Belgia, Bułgaria, Szwecja, Czarnogóra i Słowacja. SentiOne może się pochwalić imponującą bazą klientów – z aplikacji korzystają firmy takie jak NIVEA, Samsung, Procter&Gamble, Allegro,Unilever, Huawei czy Allianz, a także Urząd Miasta Warszawa. Program powinien nas zainteresować szczególnie wtedy, gdy nasza firma działa również na rynkach zagranicznych i w związku z tym zależy nam na monitorowaniu sieci również w innych językach niż polski. Wielka zaletą SentiOne jest fakt, iż niezależnie od tego, na jaki pakiet się zdecydujemy, nie obowiązuje nas limit fraz kluczowych, a więc możemy wpisać tyle zapytań, ile tylko chcemy. Ponadto w każdej z opcji wyniki pojawiają się natychmiast, co pozwala na szybkie reagowanie na ewentualne kryzysy oraz dynamiczny kontakt z odbiorcami. W dodatku firma udostępnia bezpłatne szkolenie, dzięki któremu możemy zapoznać się z możliwościami narzędzia. Do jego funkcji należą m.in. automatyczne generowanie raportów w formacie PDF, analiza sentymentu i płci, alerty krytyczne, identyfikacja liderów opinii, podsumowanie działań branży czy podsumowanie działań na tle konkurencji. Dodatkowo dostępna jest aplikacja mobilna na systemy Android oraz iOS, co sprawia, że możemy korzystać z SentiOne w każdych warunkach i o każdej porze.

Wśród pakietów dostępnych dla tego programu można wybrać:

  • Personal – w jego ramach dostępny jest jeden projekt. Natychmiastowo dostępne są wyniki archiwalne z 3 miesięcy. Aplikacja prezentuje do 10000 wzmianek, udostępnia analizę systemu, alerty e-mail i notyfikacje. Całość kosztuje 149 zł miesięcznie;
  • Team – narzędzie przeznaczone do dogłębnego monitoringu, dające możliwość jednoczesnego prowadzenia pięciu projektów i wyświetlające maksymalnie 100000 wzmianek. Pokazuje takie informacje jak liderzy opinii i zasięg społecznościowy, a także umożliwia generowanie raportów PDF. Pakiet Team to koszt 799 zł miesięcznie;
  • Enterprise – pakiet o międzynarodowym zasięgu, pozwalający na dowolne dostosowanie funkcji (oraz ceny) do własnych potrzeb. Udostępnia natychmiastowe dane archiwalne z maksymalnie 36 miesięcy, a także nieograniczoną liczbę wzmianek. Pozwala na eksport danych w różnych formatach, udostępnia analizę online (również międzynarodową), umożliwia natychmiastową reakcję na znalezione posty, a także oferuje asystę wykwalifikowanych pracowników, którzy pomogą nam zoptymalizować działania związane z monitorowaniem marki.

Warto wspomnieć, że możemy zdecydować się zarówno na rozliczenie miesięczne, jak i roczne – w tym drugim przypadku oszczędzamy aż 20% pierwotnej ceny pakietu.

Google Alerts

Alerty Google to jedno z najbardziej podstawowych narzędzi przeznaczonych do monitorowania sieci. Usługa ta nadaje się dla każdego – świetnie sprawdzi się zarówno w przypadku niewielkiej firmy, jak i osoby prywatnej, która chce pozostawać na bieżąco z publikacjami na wybrany przez siebie temat. Co ważne, narzędzie to jest całkowicie darmowe, co sprawia, że jest wręcz idealne dla wszystkich tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z monitorowaniem marki i nie są pewni, czy chcą inwestować swoje pieniądze w ten dział marketingu. Sposób ustawienia powiadomień jest bardzo prosty. Wystarczy wejść na podstronę „alerts” po zalogowaniu się na konto Google. Następnie możemy wpisać interesującą nas frazę i ustawić wybrane przez siebie parametry. Klikając przycisk „Pokazć opcje”, możemy zmienić parametry takie jak:

  • źródła – czyli rodzaje stron, które chcemy monitorować (w przypadku śledzenia marki najlepiej nie ustawiać tu żadnych ograniczeń, by mieć dostęp do wszystkich wzmianek na temat firmy);
  • język;
  • częstotliwość otrzymywania powiadomień (na bieżąco, raz dziennie lub raz na tydzień);
  • sposób dostarczania alertów;
  • liczbę oczekiwanych wyników (możemy monitorować jedynie najlepsze wyniki wyszukiwania);
  • region (jeśli mamy ochotę ograniczyć część świata, z której będziemy dostawać informacje).

Umiejętne korzystanie z alertów Google może pozwolić nam na osiągnięcie wielu różnych celów. Dzięki możliwości wyświetlania wyłącznie najlepszych wyników wyszukiwania możemy np. zbadań jakość swoich wpisów na blogu lub stronie. W tym celu wystarczy wyszukać interesujące nas zagadnienie i sprawdzić, czy większość publikowanych przez nas treści pojawia się w wartościowych wynikach.

Niestety, jak większość darmowych programów, Google Alerts ma również wady. Osoby niezadowolone z jakości narzędzia wskazują m.in. na to, że filtry mogą okazać się zbyt ograniczające, wyniki czasami pojawiają się z opóźnieniem, a program nie zawsze wyszukuje wszystkie wzmianki o marce (Google nie wykrywa np. wpisów w social media). Alerty Google nie umożliwiają również wyeksportowania danych do raportu PDF lub pliku Excel, a także nie analizują sentymentu.. Można więc powiedzieć, że jest to dobre rozwiązanie na początek lub dla małych firm, które nie mogę sobie pozwolić na bardziej zaawansowane programy. Jeśli jednak prowadzimy dużą firmę i potrzebujemy bardzo szczegółowych informacji – aplikacja Google może okazać się niewystarczająca.

Mention

Mention to kolejny darmowy program, który umożliwia nam monitorowanie internetu pod kątem ustalonych słów kluczowych. Niestety, nie jest on dostępny w języku polskim – sprawdzi się więc wyłącznie w przypadku firm funkcjonujących na rynkach zagranicznych.  Aby skorzystać z narzędzia, wystarczy dokonać bezpłatnej rejestracji lub zalogować się, używając do tego danych z jednego z obsługiwanych serwisów, do których należą Facebook, Google, OpenId oraz Twitter. Aplikacja szuka wzmianek na rozmaitych stronach internetowych, blogach, newsach, forach dyskusyjnych oraz portalach społecznościowych. Aby dodać projekt, należy ustawić rozmaite parametry: jego nazwę, słowa kluczowe, które chcemy wyszukiwać, a także rodzaje źródeł, które nas interesują. Oprócz tego możemy zaznaczyć adresy, które mają być blokowane. Mention wyświetla otrzymane wyniki w formie czytelnej, przejrzystej listy, na której znajdują się także odniesienia do grafik oraz filmów. Ciekawym rozwiązaniem zastosowanym w aplikacji jest Anti-Noise Technology, czyli funkcja działająca jak filtr antyspamowy. System ten usuwa niepotrzebne lub zwielokrotnione treści, a także analizuje alerty kasowane przez użytkownika, by później pomijać podobne wpisy.

Z Mention możemy skorzystać na stronie internetowej, a także pobrać program działający pod systemami Windows, Mac OS X oraz GNU/Linux. Program chwalą sobie także zwolennicy tabletów i smartfonów, ponieważ posiada on sprawnie działające aplikacje na urządzenia mobilne. Jeśli zależy nam na wysyłaniu powiadomień, możemy to robić za pomocą skrzynki e-mail.

Bezpłatna wersja programu posiada jednak pewne ograniczenia – możemy śledzić tylko 3 frazy i otrzymywać maksymalnie 1000 wpisów w ciągu miesiąca. Jeśli liczby te nie są dla nas wystarczające, możemy zdecydować się na jeden z płatnych pakietów profesjonalnych. Za równowartość 29 dolarów możemy wykupić Solo Plan przeznaczony dla jednego użytkownika i udostępniający 3000 wzmianek, za 99 dolarów kupimy Starter Plan, który udostępnia 5000 wzmianek, analizę sentymentu oraz influencerów. Wersja ta przeznaczone jest dla trzech użytkowników, co oznacza, że możemy przyznać dostęp do swoich projektów innym użytkownikom, a jednocześnie ograniczyć ich uprawnienia – do wyboru są dwa ich rodzaje: administrator oraz współpracownik, który może zarządzać danymi jedynie częściowo. Ostatnim pakietem jest Company Plan, którego zawartość ustalana jest indywidualnie. Jeśli zdecydujemy się na rozliczenie roczne, zamiast miesięcznego, zaoszczędzimy równowartość opłat za dwa miesiące korzystania z Mention.

Komentarze